Były to w zasadzie trzy kategorie obywateli. Ci, którzy doszli w stadle małżeńskim wspólnie do podobnego odczucia, iż dalej nie da się żyć razem. Po drugie, ci którzy z siedmiu rozmaitych powodów, niekoniecznie podzielanych przez drugą stronę, nie mają zamiaru kontynuowania małżeństwa; w takiej sytuacji jedno z współmałżonków uznawane jest za winne. Przyczyną może być udział w aferze kryminalnej, notoryczne pastwienie się czynem lub słowem nad partnerem, zepsucie obyczajów bądź opuszczenie współmałżonka przez czas dłuższy niż dwa lata. Bez wdrażania specjalnego śledztwa udzielać miano rozwodu w przypadku nieobecności dłużej niż lat pięć, w przypadku choroby umysłowej lub objawów szaleństwa, w przypadku skazania w sprawie karnej jednego z partnerów. Po trzecie, prawo dopuszczało rozwiązanie małżeństwa w rezultacie stwierdzenia niezgodności charakterów. Ostatnia możliwość napotkała jednak poważne opory obywateli deputowanych oraz obywateli zwykłych.

Dla każdej z trzech kategorii wymyślano odmienną procedurę. W okresie trzydziestu miesięcy, pomiędzy 1 stycznia 1793 r. a 17 czerwca 1795 r. o rozwód prosiło 5987 osób, w tym 3868 kobiet i 2119 mężczyzn.

Motywacje zawarte we wnioskach były najrozmaitsze. Oto kilka z nich:
niezgodność usposobień – 872
rozwody za obopólną zgodą – 559
ponad pięcioletnia nieobecność i brak wszelkiego kontaktu – 752
jednostronne porzucenie – 812
demencja, szaleństwo – 12
zboczenia,złe traktowanie, ciężkie obrazy – 521
nieobyczajność – 162
wyrok skazujący, infamia – 46
emigracja – 105
stwierdzona separacja od łoża – 131
sześć miesięcy nieobecności – 2005 (zgodnie z ustawą o żonach emigrantów, które zyskując prawo do nadzwyczajnego rozwodu korzystały zeń chcąc zachować mężowski majątek).

Łącznie w Paryżu liczbę rozwodów szacuje się w latach 1792-1803 na około trzynaście tysięcy. Zważywszy, iż ślubów było około pięćdziesięciu tysięcy – co czwarte małżeństwo kończyło się rozwodem.

W skali całej Francji szacunek rozwodowy wynosi około trzydziestu tysięcy i obejmuje głównie aglomeracje miejskie.

W praktyce rodzina znalazła się na rozdrożu między filozofią oświeceniową człowieka wyzwolonego a polityczną pragmatyką wydarzeń rewolucji.

11225736_1002414683129393_5701648401678495755_n