Dwa fragmenty z mowy Louis’a Saint-Just w sprawie sądu nad Ludwikiem XVI. Przemówienie to, wygłoszone 13 listopada 1792 r., było pierwszym wystąpieniem Saint-Justa na trybunie Konwencji Narodowej. Mowa Jego, wówczas 24-letniego posła, przyczyniła się w dużym stopniu do przeciwdziałania manewrom i knowaniom Żyrondy, usiłującej nie dopuścić do procesu króla.

„Ja osobiście jestem przeciwny półśrodkom: ten człowiek musi albo panować, albo umrzeć. Będzie on wam dowodził, że wszystko, co zrobił, zrobił dla zachowania władzy, która mu została powierzona. Wdając się z nim w te dyskusje, nie będziecie mogli żądać od niego rachunku z jego ukrytej złośliwości. Zgubi on was w błędnym kole, któreście sami w oskarżeniu swoim zakreślili.

Obywatele! Oto w jaki sposób uciśnione ludy dobrowolnie, przez własną dumę, nakładają na siebie nierozerwalne więzy, podczas gdy jedynym punktem wyjścia dla praw powinny być zasady moralności i użyteczności powszechnej. Przywiązuje się wagę do swoich błędnych poglądów, zabawia się w polemiki, zamiast iść prostą drogą ku prawdzie.

Jakiej procedury, jakich dochodzeń chcecie się trzymać wobec postępków i zgubnych zamysłów króla? Uznawszy przede wszystkim, że nie jest on nietykalny wobec suwerennego narodu, przestańmy widzieć w nim króla wobec jego zbrodni wypisanych wszędzie krwią ludu, krwią waszych obrońców, która spłynęła aż do stóp waszych i spryskała ten wizerunek Brutusa. Ludwik uciskał wolny naród, okazał się jego wrogiem, nadużywał praw, musi więc umrzeć, by zabezpieczyć spokój ludu, skoro w jego zamiarach leżało zdobycie własnego spokoju poprzez ucisk obywateli. Czyliż nie zrobił on przeglądu wojska, zanim go użył? Czyż nie uciekał sam, zamiast zabronić mu użycia broni? Co zrobił król dla powstrzymania wściekłości swoich żołnierzy?* Proponuję wam, by go sądzić jako obywatela, kiedy wy sami przyznajecie, że on obywatelem nie był i że zamiast bronić ludu, poświęcał go dla własnych korzyści.

Powiem więcej. Konstytucja uznana przez króla nie obowiązywałaby obywateli. Nawet przed jego zbrodnią mieli oni prawo pozbawić go władzy i wypędzić. Sądzić króla jako obywatela? Te słowa zadziwią trzeźwą potomność. Sądzić – znaczy stosować prawo. Prawo związane jest z pojęciem sprawiedliwości. Jakiż może być związek między ludzkością a królami? Co wspólnego z narodem francuskim ma Ludwik, by go oszczędzać po dokonanej przezeń zdradzie?

Mówiąc to wszystko, pragnę wam dowieść, że Ludwik XVI winien być sądzony jako wrogi cudzoziemiec. Dodam jeszcze, że nie jest rzeczą konieczną, aby wyrok śmierci na niego został poddany sankcji ludu. Lud bowiem może wolą swoją narzucać prawa, gdyż maja one na celu jego szczęście; ale nawet lud nie jest władny zmazać zbrodnie tyranii, bo każdy człowiek ma w stosunku do tyrana swoje własne prawa. I żaden akt suwerena nie może zmusić obywatela, by tyranowi przebaczył.

Waszą jest więc rzeczą zadecydować, czy Ludwik jest wrogiem ludu francuskiego i czy jest mu obcy. Gdyby wasza większość rozgrzeszyła go, wyrok ten powinien by podlegać sankcji ludu. Jeżeli bowiem żaden obywatel nie może być przez akt suwerenny zmuszony do przebaczenia królowi, to tym bardziej suweren nie może być związany decyzją żadnej instytucji. … Ludwik był drugim Katyliną. Jego zabójca, tak jak konsul Rzymu, uważałby się za zbawcę ojczyzny. Ludwik walczył z narodem i został zwyciężony. Jest barbarzyńcą, cudzoziemcem, jeńcem wojennym.Przejrzeliście jego podstępne zamiary; widzieliście jego armię. Zdrajca nie był królem Francuzów, był królem kilku spiskowców. Zarządzał tajne pobory rekruta, miał swoich prywatnych urzędników. Obywateli uważał za niewolników, skazywał w tajemnicy wszystkich ludzi wartościowych i odważnych. On jest mordercą z Bastylii, z Nancy, z Pola Marsowego, z Tournay i Tuilerii. Jakiż wróg, jakiż cudzoziemiec uczynił nam więcej złego od niego? Trzeba go sądzić szybko: wymaga tego rozsądek i zdrowa polityka. Jest on czymś w rodzaju zakładnika dla łotrów. Usiłuje się wzbudzić litość, wkrótce będzie się kupowało łzy; wszelkimi sposobami będą się starali zainteresować nas, a nawet przekupić. Ludu Francuski, jeżeli król będzie rozgrzeszony, pamiętaj, że przestaniemy być godni twego zaufania i będziesz nas mógł oskarżyć o przewrotność.”

Louis Saint-Just, Mowa w sprawie sądu nad Ludwikiem XVI. Król nie jest obywatelem. Ludwik XVI winien być sądzony jako wrogi cudzoziemiec, [w:] Saint-Just, Wybór pism, wyb. I. Bibrowska, tłum. J. Ziemilski, B. Kulikowski, Książka i Wiedza, Warszawa 1954.12049208_915069998573489_6633091816756605695_n