Zamach stanu w Rewolucyjnej Francji nie był zjawiskiem obcym. Pamiętamy wszyscy zamach stanu i obalenie żyrondystów 2 czerwca 1793 r., 9 termidora 1794 r., 18 fructidora 1797 r. (4 września roku V), czy zamach stanu Napoleona 18 brumaire’a 1799 r. Jedna z nieudanych prób zamachu stanu miała z kolei miejsce 14 miesięcy po obaleniu Robespierre’a, 13 vendémiaire’a roku IV (5 października 1795). Poprzedził tę nieudaną próbę zamachu stanu fakt, że 1 vendémiaire’a roku IV (23 września 1795) Konwencja oświadczyła, że konstytucja została przyjęta 914 853 głosami przeciw 41 892, a dekret o dwóch trzecich 167 758 głosami przeciw 95 373 (6 vendémiaire’a podano liczby sprostowane: 1 057 390 przeciw 49 978 i 205 498 przeciw 108 754), osiemnaście sekcji paryskich (jednostka administracyjna Paryża pomiędzy w latach 1790-1795) zakwestionowało te liczby i zażądało, by liczenie głosów zostało powtórzone, przede wszystkim w Paryżu, przez komisarzy zgromadzeń pierwszego stopnia. Wrzenie ogarnęło ulicę, 2 wieczorem strzelano do warty przed Pałacem Równości; w wielu dzielnicach gromadziły się tłumy niezadowolonych. 13680720_1152563284781198_1891160323407118135_nW nocy z 3 na 4 Konwencja obradowała do trzeciej nad ranem spodziewając się powstania. 9 vendémiaire’a (1 października) wiadomość o powstaniu w Thimerais wywołała zdecydowany bunt. 27 fructidora (13 września) zgromadzenie pierwszego stopnia w Châteauneuf zbuntowało się i zagarnęło kasy publiczne. Zgromadzone tłumy wzniosły sztandar Burbonów. Wezwany na pomoc Dreux wysłał oddział rekrutów. Przedstawiciele Konwencji w Chartres zajęli Châteauneuf, ska oddział pod wodzą Bourdona wyruszył na Nonancourt: rebelianci zostali rozbici i wycofali się pozostawiając na placu dziesięciu zabitych. Sekcja Lepelletier wezwała natychmiast wszystkich wyborców paryskich do zgromadzenia 11 vendémiaire’a (3 października) w Teatrze Francuskim, by zaprotestować przeciw tej masakrze. Na wezwanie odpowiedziało jednak tylko około stu wyborców należących do piętnastu sekcji. Dyrektor Teatru Francuskiego i były sędzia Lebois, Lacretelle i Fiévée przemawiali do nich aż do zmierzchu: wieczorem, kiedy przybyło wojsko, sala była pusta. Konwencja ogłosiła ostre pogotowie i stworzyła specjalną Komisję Pięciu mającą kierować obroną: motorem jej był Barras. Komisja miała niewiele wojska do dyspozycji: zaledwie 4 000 żołnierzy pod Paryżem. Aby powiększyć swoje siły Konwencja zwróciła się do oficerów usunietych z wojska przez Aubry’ego, a przede wszystkim postanowiła zmobilizować sankiulotów: 1 500 „patriotów z roku 89” utworzyło trzy bataliony. Konwencja odwołała dekret z 21 germinala w sprawie rozbrojenia dawnych popleczników Robespierre’a i dekret z 5 ventôse’a ustanawiający nadzór nad urzędnikami usuniętymi ze stanowisk po 9 termidora 1794 r. Mimo, że jednocześnie zniesiona została ustawa o podejrzanych, posunięcia te zrobiły piorunujące wrażenie i tłum wahających się przystał do powstańców: trzeba było skończyć raz na zawsze z „terrorystami” i, co za tym idzie, z Konwencją, skoro korzystała z ich usług. Sekcja Lepelletier podjęła jak zwykle inicjatywę: podała tę nowinę do wiadomości publicznej przy dźwiękach bębna i wezwała obywateli do chwycenia za broń. Pozamykano sklepy, zatrzymano mnóstwo republikanów, którzy byli pewni, że czeka ich śmierć. Większość Paryża wymknęła się z rąk Konwencji, która była nawet oblężona. 13 vendémiaire’a (5 października) Barras otrzymał o wpół do piątej rano polecenie zorganizowania obrony; dano mu do dyspozycji generałów Bonapartego, Carteaux, Brune’a, Loisona i Duponta. Bonaparte nie był mianowany zastępcą dowódcy, jak to później opowiadał, ale spełniał jego rolę. Murat, wysłany do Sablons, sprowadził stamtąd działa. Ufortyfikowano Luwr i Tuilerie ustawiając działa w ten sposób, by pod ostrzałem znalazły się wszystkie ulice, które dochodziły do placu Carrousel. Przed południem Danican odparł przybywając z lego brzegu Sekwany Carteaux’a i połączył się z rebeliantami z prawego brzegu, którzy szli na Tuilerie pod dowództwem emigranta Lafonda. Było ich około dwudziestu tysięcy: nie mieli dział i usiłowali pozyskać obrońców Konwencji wzywając ich do bratania się. Ponieważ Barras zabronił wojsku, by strzelało pierwsze, niebezpieczeństwo było niezaprzeczalne. Nagle padły strzały, nie wiadomo nawet dobrze, z czyjej strony. Po zaciętej walce sekcje zostały wszędzie odparte; Danican próbował zajść republikanów od tyłu posuwając się wzdłuż lewego brzegu, ale musiał się wycofać pod ostrzałem posterunku żołnierzy Carteaux’a. W nocy Barras przeszedł do ofensywy i zajął Pałac Równości. Na ulicy Honoriusza sekcje utrzymywały jednak aż do następnego dnia kościół św. Rocha; to legenda, że Bonaparte stojąc na stopniach kruchty miażdżył ich ogniem artyleryjskim. 14 vendémiaire’a wojsko przeszło przez miasto nie napotykając żadnego oporu: rebelianci wrócili do domu, a przywódcy ich schowali się albo uciekli z Paryża. Po obu stronach padło po 200 do 300 zabitych. Represje były bardzo umiarkowane. Już 14-go składano Konwencji skargi na komitety, które zwalniały tłumnie jeńców. 15-go powołano do życia trzy komisje wojskowe, ale karze śmierci podlegali jedynie przywódcy i „podżegacze w piśmie”, tzn. dziennikarze. Straceni zostali tylko Lebois i Lafond. Jednak na skutek wypadków, jakie się rozegrały 13 vendémiaire’a, rząd definitywnie opanował stolicę, którą odtąd okupowało wojsko. Rozbrojono gwardię narodową, rozwiązano jej konnicę, artylerię i sztab generalny. Podporządkowano ją dowódcy garnizonu i generałowi armii wewnętrznej, którym był Bonaparte. Skończyła się rewolucyjna rola Paryża, za: Thiers’ History of The French Revolution, London 1848; G. Lefebvre, Termidorianie. Dyrektoriat, Warszawa 1959.