Nie tylko poglądy Rousseau, ale nawet forma, jaką przybrał patriotyzm rewolucyjny, wskazywały na konieczność istnienia pewnego kredo i kultu religijnego, jako podstawy życia obywatelskiego. Gdy Robespierre, dzień po swoich urodzinach, wystąpił 7 maja z propozycją utworzenia kultu Najwyższej Istoty, nie lansował wyłącznie własnego planu; nie głosił nawrotu do katolicyzmu lecz podawał określenie jego oficjalnej namiastki; kult zaś, proponowany przezeń nie jest żadną „nowomodną” odmianą kultu, lecz przemyślaną formą religii patriotyzmu, dotąd w sposób niedoskonały wyrażanej przez święta Sprzymierzenia, Prawa, Wolności, Natury, Rozsądku i inne.

Formuła, którą Robespierre zaproponował jako nazwę bóstwa, nie pochodziła od niego samego. „Najwyższa Istota”, namiastka słowa „Bóg”, bynajmniej nie obca uchu filozofa, wprowadzona została do wstępu konstytucji 1793 roku przez niejakiego Pomme’a, bynajmniej nie robespierzystę. Robespierre osobiście wolałby „Nieśmiertelnego Prawodawcę”. Gdy Komitet Ocalenia Publicznego po raz pierwszy postanowił przejść do czynnej polityki religijnej, oznajmił o tym w Konwencie Couthon, nie zaś Robespierre. Projekt kultu, wyłożony przez Robespierre’a 7 maja, opierał się na propozycjach Mathieugo; święta miały dokładnie wypełnić republikański kalendarz Fabre’a.

Mowa o „stosunkach idei religijnych i moralnych do zasad republikańskich” została wygłoszona w Konwencie 7 maja. Robespierre cieszył się już wielką reputacją jako mąż stanu i mówca, że wydarzenie to mniej przypominało debatę parlamentarną, niż premierę wielkiej sztuki z udziałem znakomitego aktora dramatycznego. Rozpoczął, jak to miał w zwyczaju, od obszernego omówienia zagadnień światowych. Następnie zaatakował spiskowców i ich sojuszników – nie wymieniając ich oczywiście z nazwiska (Hébert, Danton) – mówiąc, że zabijali patriotyzm, występując z przesadnymi żądaniami; dyskredytowali moralność, głosząc hasła, których nigdy nie spełniali; powodowali nawrót do przesądów, atakując kościół.

Po to, ażeby unieszkodliwić podstępne knowania i uspokoić Europę, wysunął Robespierre propozycje oficjalnego uznania religii. Ateizm – tym wyrazem zwykł był określać łącznie racjonalizm i antyklerykalizm – nie posiada (oznajmił) wartości pragmatycznej. Istnienie Boga i nieśmiertelność duszy – oto rzeczy, które sama natura podsuwa, a ludzie domagają się ich kategorycznie. Gdyby nawet jedno i drugie stanowiło fikcję, byłoby i tak „najwspanialszą koncepcją umysłu ludzkiego”.

Francuskiej Republice przypadło w udziale dokonanie rewolucji politycznej drogą zapoczątkowania rewolucji duchowej, przewidzianej przez Rousseau, i sformułowania wiary w istnienie Najwyższej Istoty i w nieśmiertelność duszy ludzkiej.

fecc82te-cecc81lecc81brecc81e-en-lhonneur-de-lecc82tre-suprecc82me-le-20-prairiale-lan-2-me-de-la-recc81p-le-vecc81ritable-pretre-de-letre-suprecc82me-cest-la-nature

Robespierre powiada: kapłani zniekształcili Boga, budując go na podobieństwo swoje lub swoich królewskich władców. „Natura jest prawdziwym kapłanem Najwyższej Istoty; świątynią jest wszechświat, kultem cnota, świętem – szczęśliwość wielkiego ludu, zbierającego się pod jej okiem dla odnowienia miłych mu więzów powszechnego braterstwa i złożenia ofiary z czułych i czystych serc”. Natomiast (przyznaje Robespierre) kapłani mają słuszność, że niezbędny jest rytuał i ucieleśnienie wiary. Samej deklaracji wiary nie wystarczy. Wiara musi być wpajana przez wychowanie – wychowanie państwowe, mające na celu kształcenie nie panów (messieurs) tylko obywateli.

Na sam koniec przemówienia z 7 maja 1794 roku, Robespierre odczytał projekt dekretu liczącego 15 artykułów. Jako akt polityczny i równocześnie osobista deklaracja wiary, dokument ten posiada zasadnicze dla oceny męża stanu i człowieka.

J.M. Thompson, Robespierre. Od śmierci Ludwika XVI do śmierci Robespierre’a, Tom II, tłum. A. Dobrot, Warszawa 1937.