Twierdzenie, że Robespierre był szefem rządu i faktycznym dyktatorem rewolucyjnym nie uwzględnia dwóch ważnych okoliczności. Po pierwsze: wielkie decyzje polityczne Komitetu Ocalenia Publicznego poprzedzały długie, burzliwe dyskusje, w których Robespierre często przegrywał; ponadto istniał w KOP rozbudowany podział pracy. Nie można lekceważyć ogromnej roli grupy „technokratów”, którzy praktycznie inicjowali i realizowali decyzje w sprawach kluczowego znaczenia: decyzje o operacjach militarnych (Carnot), uzbrojeniu i wyekwipowaniu armii (Prieur), o aprowizacji (Lindet)… Po drugie, „robespierrowski” Komitet Ocalenia miał tylko pośredni – poprzez Komitet Bezpieczeństwa – wpływ na realizację polityki terroru i niemal wcale nie miał wpływu na sprawy finansów, opanowane przez inną jeszcze grupę technokratów z Komitetu Finansów Cambona.

Osobliwa jest więc ta dyktatura Maksymiliana Robespierre’a: nie ma on bezpośredniego wpływu ani na armię, ani na policję, ani na finanse, ani na władze stolicy… Gdy w ostatnich miesiącach – i dopiero wtedy! – jego wpływ na krótko się umocnił, gdy objął władze Paryża, sędziów przysięgłych Trybunału Rewolucyjnego i część aparatu policyjnego – koledzy Robespierre’a natychmiast zaczęli wołać, iż wyrasta on na dyktatora. Ale „dyktator” zamiast wpływ swój umacniać, zostawia wolne pole swym oponentom, wycofując się faktycznie z rządu pod koniec czerwca 1794 r.

Jan Baszkiewicz, Wart więcej niż inni, „Polityka” 1976, nr 51.12371045_1032250870145774_6038912286218854635_o