„W Wandei mamy do czynienia z ludowym powstaniem przeciw rewolucji, a w Bretanii, Maine czy Normandii – tylko kontrrewolucyjną „małą wojnę”, partyzantkę zwaną szuanerią. Szuaneria objęła głównie regiony izolowanych pól i rozproszonego osadnictwa. Miasta, wsie pól otwartych, regiony tkackie i winiarskie pozostały wierne Republice. Szuaneria zachowała ludową, chłopską treść: rola szlachty była tu mniejsza niż w wojnie wandejskiej. Wandea miała charakter „wielkiej wojny” tylko przez niespełna rok; szuaneria tliła się nieustannie od 1793 do 1799 roku. Klęska Wandei i później jej kapitulacja w lutym 1795 r. nie przeszkodziły szerzeniu się „szuańskiej” partyzantki także tutaj, na dawnym obszarze „wielkiej wojny”, i to również do 1799 roku.

Marcel Faucheux przeprowadził pouczające porównanie między Wandeą i Bretanią: w obu prowincjach było dość kontrrewolucyjnego paliwa, a jednak charakter działań zbrojnych bardzo się tu różnił. Bretania miała nawet lepsze warunki dla kontrrewolucji: bliżej stąd do Anglii, nadzieje na pomoc zewnętrzną miały więcej szans, kontrrewolucyjne spiski pracowały energiczniej (Stowarzyszenie bretońskie markiza de La Rouërie to konspiracja wyjątkowo solidnie rozwinięta). Bretania jest równie religijna jak Wandea, procent opornych księży był tu nawet wyższy; pobór rekruta wzbudził nie mniejszą wrogość niż w Wandei… A jednak szuaneria bretońska to „mała wojna” w parafialnej skali: ataki na merów, konstytucyjnych księży, dyliżanse; rabowanie lojalnej wobec Republiki ludności; działania nocą, z zasadzki. Wandea to coś zupełnie innego: to powstanie całego ludu.

Ale tez sytuacja socjalna i polityczna obu prowincji była bardzo odmienna. W Bretanii administracja energiczniejsza i zapobiegliwsza – w Wandei niedbała i lekkomyślna. Potencjał militarny Bretanii – dużo większy (porty wojenne, arsenały, garnizony). Stolica Bretanii Rouen miała dogodne położenie: panowała na całym regionem, co ułatwiało szybką interwencję we wszystkich kierunkach. Bretania to kraj zacofany ekonomicznie, ale jednak w lepszej sytuacji niż Wandea: bardziej rozwinięte były drogi, handel, przemysł, żegluga morska; także rolnictwo stało wyżej. Więcej tu dynamizmu i równowagi gospodarczej, mniej niż w Wandei nędzy i żebractwa. Chłop bretoński odczuwał więcej oznak poprawy swego położenia w wyniku rewolucji. W Bretanii u progu rewolucji Arthur Young notował nagromadzenie nienawiści do szlachty, przedział między chłopem i panem był tu dużo ostrzejszy niż w Wandei, szlachta okazywała znacznie więcej pychy, zacietrzewienia, niezręczności. Z kolei mniej tu niż w Wandei wrogości chłopa do burżuazji, sprawa dóbr narodowych nie jątrzyła tak bardzo ich wzajemnych stosunków. Udział chłopa bretońskiego we własności był większy, a wewnętrzne rozwarstwienie wsi bretońskiej – wyraźniejsze niż w Wandei.

Gdy zatem po pierwszych dotkliwych klęskach wandejska „armia katolicka i królewska” przejdzie przez Loarę, by zmierzać ku kanałowi La Manche – wieś bretońska nie udzieli jej masowego poparcia, które by mogło decydująco wpłynąć na cały bieg wydarzeń. Wandea jest fragmentem wielkiej kontrrewolucyjnej fermentacji zachodu Francji, ale jako kontrrewolucyjne powstanie ludowe stanowi zjawisko wyjątkowe, jedyne i niepowtarzalne. Heroizm Wandei i jej ludowy substrat nie zmieniają faktu, że był to ruch bez szans rozlania się po kraju.”

Jan Baszkiewicz, Wrogowie. Kontrrewolucja, [w:] J. Baszkiewicz, S. Meller, Rewolucja francuska 1789 – 1794. Społeczeństwo obywatelskie, PIW, Warszawa 1983.

535311_1037269366310591_6019072665690124104_n

Fot. Szuanie, Charles Fortin (1815-1865)