„Moja chwała nie polega na czterdziestu zwycięskich bitwach, bo została przekreślona jedną klęską pod Waterloo – mówił Napoleon na Wyspie św. Heleny – natomiast tym, co sławić będzie moje imię po wsze czasy, jest mój kodeks cywilny”. Jak dotąd, przepowiednia ta się sprawdza. Kodeks, któremu Napoleon nadał swoje imię, żyje i pozostaje wzorem dla wielu krajów Europy i świata.

Dzieła skodyfikowania prawa cywilnego podjął się Napoleon już na początku panowania, wówczas w charakterze I Konsula. Sprawę powierzył trzem doświadczonym sędziom – praktykom ancien regime’u i filozofowi J.E.M. Portalisowi. Byli oni dalecy od rewolucyjnych, ale nierealnych pomysłów budowania kodeksu ex nihilo. Za zadanie postawili sobie umiejętną konsolidację dawnych tradycji prawa zwyczajowego, rzymskiego, ordonansów królewskich z ustawodawstwem doby Rewolucji.

W obszernym uzasadnieniu projektu, J.E.M. Portalis, główny architekt kodyfikacji, wyjaśnił, że redaktorzy programowo postanowili oprzeć się na doświadczeniach przeszłości i zbudować kodeks na fundamentach prawa przedrewolucyjnego. Pisał on: Ustawy nie są aktami czystej władzy, ale aktami mądrości, sprawiedliwości i rozumu; ustawodawca musi mieć na uwadze, że ustawy są dla ludzi, a nie ludzie dla ustaw; że muszą być dostosowane do charakteru, przyzwyczajeń i sytuacji społeczeństwa. Trzeba być bardzo oszczędnym we wprowadzaniu nowości do ustawodawstwa. Nie wiemy bowiem, jakie niekorzystne skutki jakiejś nowej instytucji, znanej tylko w teorii, ujawnią się w praktyce. Trzeba zostawić dobre, jeśli są wątpliwości co do lepszego; korygując jakiś błąd, należy widzieć także niebezpieczeństwo płynące z samego jego naprawiania. Zamiast zmieniać ustawy, jest lepiej przedstawić społeczeństwu nowe argumenty za tym, by je pokochali. Należy utrzymywać to wszystko, czego nie potrzeba koniecznie burzyć.

Napoleon aktywnie uczestniczył w pracach redakcyjnych. Czytał wiele literatury prawniczej, często osobiście przewodniczył Radzie Stanu, wiódł dysputy z uczonymi prawnikami. Szybko i skutecznie pokonywał przeszkody stojące na drodze Kodeksowi. Gdy w Trybunacie, stuosobowym gremium powołanym do rozpatrywania projektów ustaw, natrafił na opozycję trybunów, zarzucających Bonapartemu zdradę ideałów Rewolucji, natychmiast zarządził „reorganizację” izby, polegającą na zmniejszeniu jej liczebności o połowę. Po usunięciu pięćdziesięciu niepokornych reszta trybunów pospiesznie i z wielką gorliwością projekt poparła.

Uchwalony w 1804 r. Code Civil des Français – od 1807 r. noszący oficjalną nazwę Code Napoléon – rozpoczął zwycięski pochód po krajach Europy. Jako kodeks zdobywcy wkraczał w ślad za pochodem Wielkiej Armii, stanowiąc dla podbitych terenów symbol nowego porządku prawnego. Utożsamiany – nie całkiem słusznie – z dziełem Rewolucji, stanowił dla jednych zapowiedz postępowych przemian społecznych i gospodarczych, dla innych zaś, jak dla Metternnicha, „źródło trującego jadu”. Z formalnego punktu widzenia odróżnia się kraje, w których Code Civil został narzucony wolą cesarza, i takie, które go dobrowolnie recypowały. Do tych drugich zalicza się m.in. Księstwo Warszawskie. W rezultacie Code Civil zawędrował do różnych krajów bez względu na stopień rozwoju kultury prawnej, miejscowe tradycje i potrzeby. Natomiast po upadku Napoleona jego dzieje potoczyły się własnymi torami. Fakt, że w wielu krajach został on utrzymany w mocy po 1815 r., świadczył o tym, że czynnikiem decydującym stały się teraz walory ideologiczne i jurydyczne dzieła. W XIX stuleciu kodeks ten stał się modelem dla większości kodeksów cywilnych Europy, rozpoczął też podbój świata. Szczególną pozycję zdobył na kontynencie południowoamerykańskim, gdzie okrzyknięty „kodeksem krajów łacińskich” do dziś jest wzorem dla kodyfikacji cywilnych m.in. Argentyny, Boliwii, Kolumbii, Ekwadoru, Paragwaju, Urugwaju, Wenezueli. Jego wpływy sięgały Dalekiego Wschodu (Indochiny), Azji Mniejszej (Syria, Liban), północnej Afryki (Algieria, Maroko, Tunezja). Do dnia dzisiejszego na jubileusze uchwalenia Code Civil przybywają ze wszystkich zakątków świata prawnicy, których formacja umysłowa wywodzi się ze wspólnego pnia i pozwala porozumiewać się tym samym prawniczym językiem.

Kodeks Napoleona okrzyknięty został arcydziełem sztuki legislacyjnej pod względem jasności stylu i piękna języka. Po dziś dzień uznaje się powszechnie jego walory techniczne. Dość zwięzły, napisany językiem prostym i zrozumiałym, o plastycznej sile wyrazu, unikał z jednej strony kazuistycznego brnięcia w szczegóły, a z drugiej – naukowych konstrukcji i teoretycznych definicji. Ów praktyczny jego charakter, sformułowania ogólne i elastyczne zarazem, umożliwił jego przetrwanie w czasach wielkich społeczno-ekonomicznych transformacji, a to dzięki jurysprudencji, która wzięła na siebie zadanie przystosowywania norm kodeksowych do zmieniających się okoliczności i potrzeb czasu.

Katarzyna Sójka-Zielińska, Drogi i bezdroża prawa. Szkice z dziejów kultury prawnej Europy, Wrocław 2010.

12391081_1034260039944857_8074211762523007238_n