23 września 1795 r. (1 vendémiaire’a roku IV), Konwencja oświadczyła że konstytucja uchwalona 22 sierpnia 1795 r. (5 fructidora roku III), została przyjęta 914 853 głosami przeciw 41 892.

Przy opracowaniu tej konstytucji zarówno republikanie termidoriańscy, jak i monarchiści konstytucyjni mieli na względzie dwa cele: chcieli zagrodzić drogę demokracji i zapobiec powstaniu dyktatury bez względu na jej charakter. Powrócili do zasad Konstytuanty, które pojmowali tak, jak pojmowała je sama Konstytuanta podczas rewizji konstytucji w roku 1791; poprawiali dzieło Konstytuanty kierując się zdobytym doświadczeniem i mówiąc o masach ludowych z nieufnością i pogardą obcą Konstytuancie. Uważali wprawdzie za stosowne ułożyć Deklarację praw, jednakże usunęli z niej najważniejszy artykuł: „Ludzie rodzą się i pozostają wolni i równi”. Tym, którzy zaproponowali go przywrócić, Mailhe i Lanjuinais odpowiedzieli 26 termidora (13 sierpnia), że artykuł ten jest dwuznaczny, więc niebezpieczny. Ludzie są niewątpliwie równi wobec prawa, ale różnią się zdolnościami i stanem posiadania. Przyjmując zaś takie sformułowanie Konstytuanta nie wzięła pd uwagę, że z góry przekreśla cenzus wyborczy. Państwo miało więc jedno zadanie: zagwarantować obywatelom tę wolność utrzymując ład w kraju, w praktyce zaś rezultat był taki, że jedna część obywateli dzięki swoim zdolnościom, a przede wszystkim bogactwu, zagarniała władzę nad resztą.

Poza tym zniesiono powszechne prawo wyborcze i referendum. W konstytucji nie ma mowy o prawie do pracy. Zawierała ona natomiast listę obowiązków, rodzaj katechizmu cnót obywatelskich, gdzie na miejsce jędrnych sformułowań dawniejszych deklaracji figurują banalne, mieszczańskie maksymy, jak np. to, że „nie jest dobrym obywatelem, kto nie jest dobrym ojcem, dobrym bratem, przyjacielem i małżonkiem”.

Nowy ustrój opierał się tylko na Zgromadzeniu przedstawicieli narodu, mimo że według Deklaracji prawo miało być „wolą powszechną wyrażoną przez większość obywateli albo ich przedstawicieli”. Zgromadzenia pierwiastkowe składały się z obywateli zamieszkałych w tym samym kantonie. Domicyl uprawniający do głosowania wynosił okres 1 roku. Każde zgromadzenie pierwiastkowe powoływało jednego elektora na 200 obywateli. Aby być elektorem trzeba było mieć ukończone 25 lat, spełniać warunki potrzebne dla wykonywania praw obywatelskich (obywatelem francuskim w myśl art. 8 Konstytucji był każdy mężczyzna zamieszkały we Francji, który ukończył 21 lat życia, zapisał się na liście obywateli swojego kantonu i mieszkał na terenie Republiki od roku oraz płacił podatek bezpośredni gruntowy lub osobisty. Obywatelami byli również, niezależnie od warunków przewidzianych w art. 8, Francuzi, którzy odbyli jedną lub więcej kampanii dla umocnienia Republiki) oraz spełniać warunki dodatkowe tzn. elektorzy musieli wykazać się odpowiednio wysokimi dochodami. Zgromadzenia elektorów dokonywały wyboru: 1) członków ciała ustawodawczego (członków Rady Starszych i Rady Pięciuset); 2) członków Trybunału Kasacyjnego; 3) przysięgłych; 4) urzędników administracyjnych departamentu; 5) przewodniczącego, oskarżyciela publicznego i pisarza karnego; 6) sędziów sądów cywilnych.

W przyszłości, a mianowicie od roku XII, miało być wprowadzone pewne ograniczenie tzn. obywatel czynny musiał umieć czytać i pisać. Dla równowagi dodano obowiązek uprawiania jakiegoś rzemiosła.

Zniesiono prawo do ewentualnego powstania (prawo do oporu z Konstytucji z 1793 r.). Zachowano wolność prasy, ale władza prawodawcza była upoważniona do zawieszenia jej na okres jednego roku.

Wolność gospodarcza została uznana w całej pełni.

Organizacja polityczna państwa została oparta na zasadzie podziału władzy. Władza prawodawcza została podzielona między Radę Starszych (Anciens), której członkowie w liczbie 250 powinni byli mieć co najmniej 40 lat i być żonatymi albo wdowcami, i Radę Starszych (Cinq Cents), którzy mieli co najmniej 30 lat. Co roku 1/3 członków zgromadzeń miała być zmieniana. Rada Pięciuset miała inicjatywę i uchwalała rezolucje, którym Rada Starszych mogła nadać moc prawną.

Wokół Paryża stworzono „promień konstytucyjny” czyli obszar na który wojsko nie mogło wkraczać bez specjalnego zezwolenia.

Władzy wykonawczej nie chciano powierzyć prezydentowi Republiki, w obawie, by nie dążył do zagarnięcia całej władzy w swoje ręce, nie chciano również zezwolić na wybory prezydenta przez lud, który mógłby być zdolny wybrać kogoś z dynastii Burbonów. Wobec powyższego władza wykonawcza została powierzona Dyrektoriatowi składającemu się z pięciu członków mianowanych przez Radę Starszych, a wybranych z listy przedłożonej przez Radę Pięciuset i zawierającej dziesięciokrotnie większą liczbę kandydatów. Jeden z członków Dyrektoriatu miał być co roku zmieniany. Dyrektoriat miał się stać dalszym ciągiem Komitetu Ocalenia Publicznego. Zamiast komisji wykonawczych podporządkowano mu sześciu ministrów, których wybierał i odwoływał według swojej woli i którzy byli tylko jego urzędnikami. Dyrektoriat nie miał żadnej władzy nad Skarbem powierzonym sześciu komisarzom wybranym na tych samych zasadach, co członkowie Dyrektoriatu. Poza tym, Dyrektoriat nie miał żadnej inicjatywy w dziedzinie prawodawczej, jednakże był upoważniony do komunikowania radom swojej opinii pod postacią specjalnego orędzia (message). Na prowincji Dyrektoriat został pozbawiony władzy, którą niegdyś rząd rewolucyjny przyznał komitetom i przedstawicielom Konwencji i którą pozostawiono Komitetowi Prawodawczemu. Przywrócona została decentralizacja wprowadzona przez Konstytuantę, ale dokonano w niej poważnych zmian, a mianowicie ze względów oszczędnościowych departamenty nie miały już rad generalnych ani dyrektoriatów, ale tylko zarząd centralny składający się z pięciu członków wybieranych przez zgromadzenie elektorów. Zniesiono dystrykty, co spowodowało zamkniecie sądów w dystryktach, wobec czego w departamencie pozostał tylko jeden sąd cywilny.

Wybrano pięciu dyrektorów: La Revelliere, Letourneur, Reubell, Sieyès i Barras. Sieyès odmówił bowiem był pokłócony z Reubellem i dotknięty odrzuceniem projektu konstytucji, który przedstawił Konwencji, wobec czego czekał, aż nadjedzie odpowiednia chwila. Na jego miejsce wybrano Carnota. Dyrektorzy zainstalowali się nędznie w zupełnie ogołoconym z mebli i zniszczonym Pałacu Luksemburskim, który przeszło rok służył za więzienie. Każdy z dyrektorów przewodniczył po kolei przez kwartał. Wytworzyła się między nimi pewna specjalizacja: Carnot zajmował się wojną, Reubell dyplomacją, La Revelliere oświatą. Konstytucja przyznała im sekretarza, którym został Lagarde. Odgrywał ważną rolę, za jego bowiem pośrednictwem sprawy były rozdzielane wśród ministrów i powracały do Dyrektoriatu. Organizacja, którą stworzył została zachowana przez Bonapartego i stała się Sekretariatem Państwa. Dyrektoriat stworzył Biuro Myśli Publicznej, które czuwało nad prasą, miał swoje pisma półurzędowe – były to Redaktor i Monitor – i subwencjonował inne pisma. Co ciekawe w swoich nominacjach Dyrektoriat uwzględnił kandydatury wielu jakobinów. Ustanowiono święto dla uczczenia rocznicy 21 stycznia i zmuszono funkcjonariuszy publicznych do składania przysięgi nienawiści do monarchii, Polecono stosować ustawy godzące w księży i emigrantów. 1 pluviôse’a (21 stycznia) Reubell groźnie oświadczył w przemówieniu: „Niech dobrzy obywatele będą spokojni”.

Zarządowi departamentalnemu zostały podporządkowane zarządy municypalne. Wobec tego jednak, że nie sposób było znaleźć w poszczególnych wsiach wykształconego i kompetentnego personelu administracyjnego, połączono je z miasteczkami liczącymi poniżej 5 000 mieszkańców, by stworzyć jeden zarząd municypalny w każdym kantonie. Obywatele czynni każdej gminy wyznaczali jednego agenta i jednego zastępcę, zgromadzenie ich tworzyło w głównym mieście kantonu zarząd municypalny. Agent gminny pilnował przestrzegania w swojej gminie uchwał powziętych na zgromadzeniu nie podlegającym wpływom wyborców o który był tylko z bardzo daleka kontrolowany przez władze departamentalne, stawał się swego rodzaju kacykiem i postępował według swojego widzimisię. Wielkie miasta straciły autonomię. W Paryżu władzę sprawowali urzędnicy państwowi, inne miasta zostały podzielone na okręgi, których zarządy municypalne były połączone we wspólnym biurze centralnym.

Po uchwaleniu konstytucji termidorianie usiłowali pozyskać dla niej monarchistów konstytucyjnych i demokratów. Niebezpieczeństwo mogło przyjść ze strony rojalistów, którzy przyjęli konstytucję dlatego, że liczyli na zwycięstwo wyborcze. Zdobycie zaś większości przez rojalistów oznaczałoby zagrożenie Republiki i, wcześniej czy później, podważenie wszystkich zdobyczy rewolucji.

Ustrój Dyrektoriatu funkcjonował wadliwie. Finanse publiczne były w ruinie, ubożeniu szerokich mas ludności towarzyszył wielki wzrost fortun bardzie przedsiębiorczych jednostek i spekulantów.

Dyrektoriat znajdował oparcie w armii, która zaczęła uzyskiwać duży wpływ polityczny. Niemożność opanowania sytuacji przez istniejący rząd sprzyjała stworzeniu dyktatury wojskowej.

12036649_994227197281475_3088074067214872543_n Fot. Carl de Vinck (1859-1919), Członkowie Dyrektoriatu.